Ja i Termomix

Na Waszą fanpage-owa prośbę, napiszę dziś o moich odczuciach po prezentacji Termomixa.

Nie będę Wam przedstawiała tego sprzętu jako takiego, większość gotujących mam go zna lub przynajmniej o nim słyszało. Skupię się raczej na tym, dlaczego uważam, że warto go mieć, pomimo zawrotnej ceny, którą trzeba za niego zapłacić.

Będzie to oczywiście opinia bardzo subiektywna. Kto śledzi mojego bloga, ten wie, że na co dzień nie króluje u mnie rosół i kotlet schabowy.

termomix1

Do sedna! Prawdę mówiąc podczas prezentacji, moje myśli wybiegały kompletnie poza propozycje, które standardowo pojawiają się w takim szablonowym pokazie. Fajnie jest zrobić lody w 20 sekund, ale powiem Wam szczerze, że pewnie użyje tej funkcji ze 4 razy w roku. Dużo bardziej zainteresowało mnie szybkie wyrabianie ciasta na chleb (nie znoszę wyrabiać ciasta, wymaga to dużo siły w rękach, której zwyczajnie nie mam, nie sprawia mi też przyjemności wkładanie dłoni do jedzenia). Zwykle przeżywam męki, wyrabiając ciasto na chleb czy na bułki ( a robię to często, ponieważ sklepowe pieczywo jest u nas niezwykle rzadko). Kto wypieka chleb ten wie, że im lepsze wyrobienie ciasta, tym lepszy wypiek. Dlatego taka praca zabierała mi zazwyczaj mnóstwo czasu.

Uwielbiamy też tarty, ale przy ukręcaniu kruchego ciasta również mam zazwyczaj cierpiętniczą minę.

Podczas prezentacji zaświeciło mi się oczko, kiedy okazało się, że w 5 sekund można w tym sprzęcie przygotować surówkę! Tarcie warzyw na tarce, to kolejna moja zmora, zwyczajnie tego nie znoszę! Zmagam się często z tym trudem, ponieważ sklepowe surówki mają dramatyczny skład (sprawdzaliście kiedyś?), a nie dosyć, że surówka na co dzień to zdrowa rzecz, to jeszcze na dokładkę bardzo je lubimy. Tarkowanie twardych warzyw na tarce, to również konieczność przy wypiekach pasztetów warzywnych. Pieczemy je całą zimę, kiedy jest sezon na warzywa korzeniowe. Moje ręce wyglądają wtedy dramatycznie, odbarwione od marchwi itd. Z tego powodu, z pewnością funkcji tarkowania twardych warzyw, będę używała nieustannie.

Uwielbiamy jeść na szybki obiad wszelakie placki warzywne- cukiniowe, marchewkowe, ziemniaczanie. Tutaj również przyda nam się funkcja tarcia warzyw na wiórki. Dzieci bardzo chętnie sięgają w ramach przekąski po warzywne gofry (ziemniaczane czy marchewkowe), ale tutaj znów kłania nam się tarka do warzyw, więc robię je zdecydowanie zbyt rzadko.

baner jabłka

Mój mąż ucieszył się na własne masło, bardzo go odstręcza zapach i smak sklepowych wyrobów. Często robi podejście do wyrobu własnego masła z ekologicznej śmietanki, jednak trzepanie śmietanki trwa pół wieczoru i szybko odchodzi nam chęć na kolejne podejście.

To samo jest przy majonezie, sklepowy straszy składem, a własny tak bardzo jest wymagający, że kończymy i tak na sklepowym. W termomixie przygotowanie trwa kilka sekund.

Jestem przekonana, że niezwykle często będę korzystała z przygotowywania zup warzywnych w tym sprzęcie. Moje dzieci wracają ze szkoły/przedszkola koło 16. Są po dobrym wartościowym obiedzie, ale zjedzonym wiele godzin wcześniej. Kiedy zjeżdżamy do domu, mam pół godziny na przygotowanie im czegoś sycącego i zdrowego. W innym wypadku albo zjedzą mnie albo cokolwiek innego, co wpadnie im w ręce. Zupa, którą można zrobić w tym sprzęcie w kilkanaście minut, to wybór wręcz idealny! Nie dosyć, że się rozgrzeją, to jeszcze dostaną sporą dawkę warzyw ( w zupach krem można przemycić wszystko ,czego zazwyczaj dzieci za żadne skarby nie tkną).  Trzecia korzyść to dodanie do zupy dobrej oliwy, której dzieci nie wyczują, a dobre tłuszcze, to podstawa zdrowia i odporności.

Przyznam Wam się, że spaliłam już kilka młynków elektrycznym do mielenia ziaren. Po tym jak zobaczyłam w jak krótkim czasie i z jaką mocą termomix poradził sobie z ziarnem żyta, już wiem, że poradzi sobie z mielonym na świeżo siemieniem lnianym (posypuje nim sałatki, dodaje do owsianek). Dzwignie też z pewnością kwestię zmielenia orzechów czy ziaren zbóż. Wszystkie przepisy, które odkładałam na bok z uwagi na brak sprzętu do zmielenia, stoją przede mną otworem! Będziemy mogli zrobić własne masło orzechowe, mąki z dowolnych kasz! Najmłodsza córka dostanie swoje ulubione mleko migdałowe czy jaglane, wszystko w kilka sekund.

Ostatnia już kwestia, to skrócenie czasu gotowania dań, które tradycyjnie wiążą się z wielogodzinną pracą. Znacie mój gulasz wołowy z bloga? Jeśli nie, to koniecznie spróbujcie. Mój mąż mówi, że smakuje zupełnie jak greckie stiffado, w którym zakochał się na Rhodos. Przygotowuje je rzadko, ponieważ potrzeba na to ponad 3 godziny. W termomixie wystarczy 1 godzina. 2- daniowy obiad podczas prezentacji powstał w 20 minut!

To co napisałam, to oczywiście nie wszystko, co marzy mi się przygotować przez najbliższe miesiące. Sądzę, że przed nami jeszcze wiele:

risotto

powideł, musów owocowych

domowego ketchupu

sosów pomidorowych z własnych pomidorów

rollupów na papierze ryżowym

past warzywnych

hummusów

zdrowych budyniów z kaszy jaglanej

mrożonej kawy

……………………….

Dopisz własne ulubione dania z Termomixem!

Wchodzę w tę przyjaźń na dłużej!

info@zmiloscidozycia.pl

 

 

Podziel się

  • Facebook
  • Twitter
  • Delicious
  • LinkedIn
  • StumbleUpon
  • Add to favorites
  • Email
  • RSS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *